Piłkarze rozpoczęli przygotowania

TEKST
13 stycznia 2010
Piłkarze rozpoczęli przygotowania

Ze szkoleniowcem piłkarzy bialskiej Stali Markiem Mandlą, rozmawiamy o okresie przygotowawczym, sprawach kadrowych i założeniach na wiosenną rywalizację o punkty.

 – Jak przedstawiają się plany przygotowań zespołu?
Marek Mandla: – Kilka dni temu rozpoczęliśmy pierwszy etap. Ma on charakter kontrolno-pomiarowy, wprowadzający do dalszych przygotowań. Musimy wiedzieć, jaką bazą wyjściową dysponują poszczególni zawodnicy, żeby w miarę możliwości zindywidualizować zajęcia. Piłkarze są na różnych etapach po okresie, kiedy nie trenowali, dlatego konieczna jest wiedza na czym stoimy. Dużo zależy od indywidualnego podejścia zawodników, bo przecież nie sposób w pełni zapanować nad liczną grupą piłkarzy.
Przed nami okres większej objętości treningowej. Przez dwa tygodnie będziemy trenować 8-10 razy w tygodniu, a więc będą zajęcia podwójne. Ich celem jest możliwie jak największe zminimalizowanie braków w przygotowaniu motorycznym. Nie pomijamy rzecz jasna również kwestii techniczno-taktycznych.
Później czeka nas etap kontrolno-startowy. Zagramy mecze sparingowe w cyklu środa-sobota i oczywiście spotkania te będziemy analizować. Każda gra kontrolna jest wykładnikiem tego, co wymaga jeszcze poprawy. To także okres rywalizacji o miejsce w zespole i szukania optymalnego ustawienia, wyciągnięcia z drużyny tego, co w niej najlepsze.

– Co wiadomo na dziś w sprawach kadrowych? Jakie są pana oczekiwania w tym zakresie?
M.M.: – Zdecydowanie zbyt wcześnie na konkrety dotyczące ewentualnych nowych zawodników w drużynie. Na dziś wiadomo tyle, że 99 procent piłkarzy ma ważne kontrakty i zostaną oni u nas na wiosnę. Testujemy przydatność kilku graczy, ale to trochę potrwa. Są z nami dopiero dwa-trzy dni, a muszą wkomponować się w zespół. My natomiast musimy mieć przekonanie, że będą dla nas rzeczywistymi wzmocnieniami.
Między oczekiwaniami a możliwościami jest przepaść. Nie stać nas na każdego zawodnika, a pewnie gdyby tak było skierowalibyśmy się w stronę Katalonii (śmiech). Mamy ograniczone możliwości kadrowych manewrów i nie wiadomo co przyniesie dla nas okres transferowy.

– W jakim elemencie piłkarskiego rzemiosła widzi pan największe rezerwy?
M.M.: – W dzisiejszym futbolu przed piłkarzami stawia się takie, a nie inne wymagania. Uważam, że każdy zawodnik musi pracować nad indywidualnymi tajnikami, które będą mu przydatne w grze. Te elementy należy dopracowywać do perfekcji. Nie można robić wszystkiego, a poszczególni piłkarze mają różne predyspozycje. Dlatego te czynności, które wykonują najczęściej powinni doskonalić.
Chcemy zwiększyć skuteczność naszej gry, siłę rażenia. Szukamy więc przede wszystkim zawodników bramkostrzelnych.

– Cele zespołu na rundę wiosenną zmagań w III lidze śląsko-opolskiej?
M.M.: – Muszą one być oczywiście realne, a droga do ich osiągnięcia może być korygowana. Nie ma konkretnych celów, nacisków czy przymusu. Nie nastawiamy się więc, że za wszelką cenę musimy awansować. Cel powinien być sensowny i uwzględniać to, co wydarzy się jeśli faktycznie wywalczymy awans. Dążymy do mentalnego przygotowania zawodników tak, aby chcieli wygrywać, a wówczas wyniki przyjdą same.